niedziela, 20 lipca 2014

"You can't judge a book by its cover"

Czy zdarzyło wam się, że ktoś krzywo na Was patrzył na ulicy/w klubie/szkole/pracy, ponieważ wyróżnialiście się z tłumu? Myślę, że większość osób czytających ten tekst miała takie doświadczenie. Ja również. Wiele razy spotkałam się z tym, że zostałam oceniona przez pryzmat mojego wyglądu. Ludzie cały czas oceniają innych. Pedał. Suka. Dziwak. To chyba leży w naszej naturze.
Ja nie jestem wyjątkiem i również przez całe życie oceniałam ludzi pod względem wyglądu. Przecież to jest to co pierwsze rzuca nam się w oczy. Jeszcze nigdy nie spotkałam się ze stwierdzeniem „On/ona na pewno ma wspaniałą osobowość. Zagadam do niego/niej.” opisującym nieatrakcyjną pod względem wyglądu osobę.

Ostatnio jednak nauczyłam się, że nie można oceniać ludzi po wyglądzie i staram się tego nie robić. Oczywiście zdarza się, że spojrzę na kogoś i nachodzi mnie myśl „jak on/ona wygląda” ale szybko usuwam to z mojej głowy i skupiam się na sobie.
Jakiś czas temu poznałam dziewczynę, która właśnie uświadomiła mi, że to co na zewnątrz nie zawsze jest zgodne z tym co mamy w środku. Jak pierwszy raz ją zobaczyłam pomyślałam sobie „Ona wygląda jak dziwka.” Przysięgam, że tak było i ona to wie. Kiedy jednak ją poznałam totalnie zmieniłam o niej zdanie. Ona ma długie nogi, zgrabną figurę, jak wychodziłyśmy na imprezy to starała się podkreślić swoją urodę przez mocny makijaż, bluzki z dekoltem, spódniczki i przede wszystkim kilkunastocentymetrowe szpilki lub czerwone koturny z ćwiekami. Dziewczyny wiele razy komentowały jej wygląd, chłopaki oglądali się za nią, podchodzili i chcieli numer. Wielu z nim chodziło tylko o jedno. Ona jednak nie była TAKA. Ale nie przeszkadzało jej to co ludzie o niej mówili czy myśleli, właśnie dlatego, że ona wiedziała kim jest.
Chodząc do klubów poznałam wiele naprawdę różnych osób i pozory często okazywały się mylące. Ktoś kto wyglądał naprawdę w porządku okazywał się totalnym chamem. A ktoś kto nie wyglądał dobrze okazywał się być w porządku. Teraz wiem, że każdemu należy dać szansę i trzeba poznać osobę żeby móc coś o niej powiedzieć.

Z każdym dniem uczę się nie przejmować tym co ludzie o mnie pomyślą. Już w gimnazjum były osoby, które mnie nie lubiły i starały się uprzykrzyć mi życie, ale przez te wiele lat stałam się silniejsza. Dzięki zespołowi Afromental  i blogowi wiem, że nie ma słów, które mogłyby mnie złamać. Dostawałam już wiele nieprzyjemnych, chamskich i obraźliwych komentarzy. Najczęściej pojawiają się one na moim asku. Niedawno ktoś napisał mi coś takiego „czytając twoje wypowiedzi śmiem twierdzić, że jesteś wredna i chamska. i chcesz pokazać wszystkich jaka to jesteś sławna, powszechna, rozpoznawana na ulicy wręcz! masz takie super życie, które kipi zajebistością.Może zluzuj troche....”. Takie osoby uczą mnie pokory. Kiedyś odpowiedziałabym coś chamskiego, ale wiem, że to do niczego nie prowadzi. Jeśli chodzi o to, to naprawdę nie rozumiem jak można myśleć, że się kogoś zna czytając tylko jego wypowiedzi w internecie. Ja nikogo nie udaję. Przyznaję się do tego, że się zmieniłam. O to czy na lepsze czy na gorsze należy spytać moich przyjaciół. Ja lubię siebie taką jaka jestem teraz.

Nie chcę nikogo nawracać, bo to nie jest moja rola. Chciałabym tylko żebyśmy się czasami zastanowili kilka razy zanim osądzimy kogoś pochopnie. Czy chciałbyś/chciałabyś zostać nazwany/nazwana grubasem/głupkiem/dziwakiem/pedałem/dziwką/anorektyczką/brzydalem? Pamiętaj, że słowa czasami ranią bardziej niż czyny. Następnym razem kiedy będziesz chciał/a powiedzieć coś na temat tego jak ktoś wygląda zastanów się jak Ty byś się czuł gdyby ktoś powiedział tak o Tobie. Wiem, że to brzmi banalnie i dziecinnie, ale ludzie o tym nie myślą. „Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe.” I pamiętaj, że każde słowo, każdy czyn i każda myśl wraca do nas.

 cdn...


Have you ever you to have a situation that someone looked mockingly at you in the street / club / school / work, because you stand out from the crowd? I think most people reading this post had this experience. So do I. Many times I met with the fact that I was judged through the prism of my appearance. People always judge others. Fag. Bitch. Freak. I think it's in our nature.
I am no exception and also a for my whole life I judged people based on they appearance.  This is what the first throws in our eyes. I have never met person who said "He / she definitely has a great personality. I wanna talk to him / her. "describing unattractive person.
However, I learned that you can’t judge people by appearance and I am trying not to do this. Of course, it happens. When I look at someone and through my head goes thought "how he / she looks?!" but I quickly remove it from my head and focus on myself.
Some time ago I met a girl who just made ​​me realize that what is outside is not always like what we have  inside. When I saw her at the first time I say to myself, "She looks like a slut." I Swear. She knows that. But when I got to know her I totally changed my mind about her. She has long legs, shapely figure, when we went out for the parties she was trying to emphasize her beauty by lots of makeup, neckline blouses, skirts and high heels or red wedges with studs. Girls many times commented on her looks, guys was looking at her and wanted number. Many of them wanted only one thing (if you know what I mean). But she was not like that. She don’t mind what people say about her , because she know who she is.
When I went to these clubs I met a lot of really different people and looks can be deceiving. Someone who looked really fine turned out to be a total cad. And someone who doesn’t look well turned out to be fine. Now I know that everyone should give a chance and you have to know the person to say something about her or him.
Every day I learn to don’t care what people think of me. In middle school there were people who didn’t like me and tried to nuisance my life, but through these many years I have become stronger. Thanks to the Afromental band and my blog I know that there are no words that could break me. People wrote a lot nasty and offensive comments. People often write it on my ask.fm account. Recently someone wrote me something like this: "I’m reading your comments and I think that you are nasty and rude. and you want to show everybody how much you're famous, recognizable on the street! you have such a great life, which is awesome. Maybe chill out a little .... “. People like this person teach me humility. I used to have answered something boorish, but now I know it's not going to anywhere. About this comment I really don’t understand how people can think that they know someone  just reading his statements on the Internet. I don’t pretend anyone. I admit to the fact that I have changed. For better or worse ask my friends. I like myself as I am now.
I don’t want to anyone to change for the better. I just wish that we sometimes think about a few times before we judge someone. Do you want to be called a fat man /a dumb /a freak /a fag /a slut /an anorexic /an ugly person? Remember that the words sometimes hurt more than actions. The next time when you want to say something about how someone looks, think about how you would feel if someone said that about you. I know it sounds obvious and naive, but people don’t think about it.  Do unto others as you would have them do unto you.”And remember that every word, every action and every thought comes back to us.
  
 to be continued...

czwartek, 10 lipca 2014

Fresh start.

Jest lipiec. Świeci słońce. Pisząc to siedzę na Polu Mokotowskim. Słucham Josha Kumra i myślę o tym jak przez 8 miesięcy zmieniło się moje życie. Tak, właśnie tyle czasu już mieszkam w Warszawie. Skłamałabym gdybym powiedziała, że było cudownie, wszystko się ułożyło tak jak chciałam i żyję tu sobie szczęśliwa jak nigdy. Szczerze mówiąc było cholernie ciężko. Wiele razy nie miałam pracy, pieniędzy, czułam się samotna i smutna. A mimo to, przyjazd tu był najlepszą decyzją jaką kiedykolwiek podjęłam. Takiej szkoły życia nie zaznałam nigdy. 

 
Przyjechałam tu sama, bez pomysłu na siebie, bez pracy. Byłam bardzo ufną osobą, co niestety już na początku obróciło się przeciwko mnie, ponieważ zostałam oszukana i zraniona przez kogoś kto miał mi pomóc. Ale nie poddałam się. Za długo walczyłam o te marzenia żeby tak po prostu wrócić do domu.
Kilkumilionowe miasto, ciągle otaczali mnie ludzie, a ja czułam się tak bardzo samotna, że nie raz płakałam i chciałam być w moim domu obok mamy. Na szczęście miałam z kim o tym porozmawiać.  Tego jakie wsparcie dostałam od przyjaciółek przez ten czas nie da się opisać. Dobrze mieć wokół siebie osoby, które wierzą w nas kiedy my sami nie wierzymy. 

Przez ten czas bardzo dojrzałam,  zmieniłam nastawienie do życia. Jestem silniejsza. Trochę już „odzwyczaiłam się” od rodziców. Mimo to kocham ich najbardziej na świecie i nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie odwdzięczyć się im za to co dla mnie zrobili i dalej robią. Tak, nadal wysyłają mi pieniądze, ponieważ nie byłam w stanie sama zarobić na wszystko czego potrzebowałam. Nie jestem z tego dumna i w tym momencie nie pragnę niczego bardziej niż tego aby być niezależna finansowo. 


Bardzo wiele nauczyłam się o sobie. Tak samo jak jestem silna, tak samo mogę być słaba. Zrozumiałam kim chcę być, a także kim nie chcę być. Przyjeżdżając do Warszawy postanowiłam sobie, że nie zmienię się, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Miałam się skupić na pracy, nowych znajomościach i tym, że jestem tu gdzie chciałam być. Na początku bardzo mało wychodziłam z mieszkania. Na imprezy chodziłam raz na dwa miesiące. Niestety w pewnym momencie kiedy straciłam pracę i miałam za dużo wolnego czasu zaczęłam chodzić do klubów. Zachłysnęłam się wolnością i Warszawą. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że stałam się dokładnie osobą jaką przyjeżdżając tu nie chciałam się stać. O dziwo, naszła mnie ta myśl o 5 rano pod koniec imprezy. Zrozumiałam, że uciekanie przed życiem nic nie da i nie mogę się dowartościowywać w taki sposób. 

Miałam ostatnio w głowie tak wiele myśli, że postanowiłam się nimi podzielić z kimś innym niż tylko z moją przyjaciółką, która tak przy okazji rozumie mnie jak nikt inny. Dlatego właśnie zaczęłam na nowo pisać bloga. Wierzę, że tym razem będę go konsekwentnie prowadzić. Dużo o tym myślałam i chcę aby był inny niż wcześniej. Na pewno będę poświęcać dużo czasu na to żeby zdjęcia i treści były jak najlepszej jakości. Dlatego też częstotliwość dodawania postów może być sporą wadą tego bloga. Mam jednak nadzieję, że mimo to znajdą się osoby, które będą chciały go czytać i oglądać. Mam wiele pomysłów, którymi pragnę się podzielić z ludźmi takimi jak ja, czyli młodymi, działającymi pod wpływem chwili, próbującymi nowych rzeczy, starającymi się być niezależni.
Pozdrawiam Was serdecznie. Niedługo nowy post. 


It's July. The sun is shining. While writing this I am sitting in the Pole Mokotowskie. I listen to Josh Kumra and thinking about how this eight months changed my life. Yes, I live in Warsaw about 8 months. I'd be lying if I said that was wonderful, everything worked out just like I wanted, and I live here  happy as ever. To be honest it was damn hard. Many times I had no job, no money, I felt lonely and sad. But, coming here was the best decision I've ever undertaken. The best school of life.
I came here alone, with no idea of ​​what I want to do, without a job. I was very trustful person, which unfortunately already at the beginning turned against me because I was cheated and hurt by someone who had to help me. But I do not give up. Too long I was fighting for these dreams to just go home. Multimillion city, still surrounded by people, and I felt so lonely that I cried sometimes and wanted to be in my house next to mom. Luckily I was with whom to talk about it. It’s impossible to describe what support I got from friends. Good to have people around that believe in us when we don't believe ourselves . During this time I really mature enough, I changed my attitude to life. I'm stronger. A little bit "lost the habit" of parents. Still love them the most in the world and don’t know that I will ever be able to repay them for what they did for me and still doing. Yes, they still send me money because I wasn’ t able to earn for everything I needed. I'm not proud of it and at the moments I don’t wish anything more than that to be financially independent.
I learned very much about myself. Just like I am strong, I can be weak. I understood who I want to be, and who don’t want to be. Coming to Warsaw I promised to myself that I will not change, in the negative sense of the word. I had to focus on work, new friendships, and the fact that I am right where I wanted to be. At the beginning I very rarely went out of the apartment. In parties went out once per two months. Unfortunately, at some moment when I lost my job, and I had too much free time, I started going to clubs. I felt a freedom and "wonderful" life in Warsaw. At some point I realized that I have become exactly the person who I didn’t want to become. Amazingly, this thought came to me at 5 am at the end of the party. I realized that I can’t running away from life.
I had in my head so much thoughts that I decided to share with someone else than my friend ( who by the way understands me like nobody else). That's why I started a new blog. I believe that this time I will writing it consistently. I thought about it a lot and I want to make it different than before. I will definitely spend a lot of time for it to make photos and contents at the best quality. Therefore, the frequency of adding posts can be a drawback of this blog. However, I hope that there will be people who want to read and watch it. I have many ideas that I want to share with people like me, who are young,  living the moment, trying new things, trying to be independent.
I greet you warmly. New post soon.