niedziela, 28 września 2014

List of random thoughts

ROBIĘ to co chcę
PRACUJĘ dużo żeby zarobić na spełnienie marzeń 
CZYTAM blogi i książki o rozwoju osobistym 
MARZĘ o zwiedzeniu całego świata 
PRZYGLĄDAM SIĘ sobie w lustrze i myślę co w sobie zmienić aby być lepszą
SŁUCHAM co mówią do mnie moi bliscy 
MARNUJĘ czas na niewłaściwych ludzi (czasami) 
ŻYCZĘ SOBIE za rok o tej porze leżeć na słonecznej plaży 
CIESZĘ SIĘ każdą chwilą 
CZEKAM na podróż życia 
UWIELBIAM korzystać z życia 
MAM NADZIEJĘ, że niedługo będę mogła wszystkim powiedzieć o moich planach 
DZIWIĘ SIĘ  ludziom, którzy wybierają świadomie nudne życie 
POTRZEBUJĘ odpoczynku od wielkiego miasta 
JESTEM sobą WIEM, że mogę wszystko 
MYŚLĘ o mojej przyszłości 
ŚMIEJĘ SIĘ często 
ZASTANAWIAM SIĘ jak sprawić aby moje życie było jeszcze lepsze 
LUBIĘ próbować nowych rzeczy 
CZUJĘ, że żyję




 




niedziela, 14 września 2014

Be confident!

Jako dziecko byłam nieśmiała, wstydziłam się rozmawiać ze starszymi, zamykałam się w sobie w stresujących sytuacjach. Jeszcze kilka lat temu bałam się zapytać w sklepie o cenę bluzki. Dziś pracuję w sklepie, rozmawiam z klientami i nie mam problemu żeby zapytać obcego o cokolwiek. Jak to się stało?



Pamiętam jak mówiłam do mamy, że chcę być aktorką. Chyba każde dziecko marzy o byciu sławnym i bogatym. Niestety nie mogłam się za bardzo nacieszyć tymi marzeniami, ponieważ mama gasiła mój zapał stwierdzeniem, że jestem wstydliwa i nieśmiała. Miała rację. Chociaż nie powinna była mi tego mówić, ale mniejsza o to.

Do 14 roku życia miałam wadę wymowy. Nie mówiłam „r”. Każda próba wypowiedzenia tej litery kończyła się klęską, a brzmiało to jak „hy”. Może to także powodowało, że wolałam milczeć niż narażać się na krytykę ze strony innych ludzi. Wiadomo, dzieciaki potrafią być okrutne i w sumie nie dziwię się, że mój kuzyn zawsze mnie zaczepiał mówiąc „Milena, powiedz RABARBAR”. To wydaje się zabawne, ale dla mnie nie było. Wiele razy rówieśnicy śmiali się z tego jak mówię. W końcu postanowiłam coś z tym zrobić. Zaczęłam pracować nad moją wymową. Po jakimś czasie bez pomocy logopedy a nawet żadnego dorosłego pozbyłam się wady wymowy. Teraz mówię dokładnie tak jak wszyscy i myślę, że bardzo wiele dało mi to, że sama pozbyłam się jednej z największych swoich wad.



Niestety w czasach gimnazjum nadal byłam „szarą myszką”, która bała się rozmawiać z chłopakami. Tak, to zdecydowanie była moja zmora. W internecie byłam odważna i potrafiłam pisać o wszystkim, ale kiedy siedzieliśmy obok siebie ja w milczeniu wpatrywałam się w ziemię. Naprawdę żal mi mnie jak teraz o tym myślę. 

Pierwszym przełomowym momentem było poznanie zespołu Afromental. Jeżdżenie na koncerty, poznawanie nowych osób, rozmowy z chłopakami. Tak, po koncertach razem z innymi dziewczynami szłam na backstage i gadałam z facetami starszymi ode mnie o 10 lat. Nie wiem jak to się stało, ale bardzo ich lubiłam, chciałam ich poznać, więc byłam zmuszona do rozmowy z nimi. Takie jeżdżenie po Polsce za zespołem nauczyło mnie samodzielności i chcąc nie chcąc musiałam stać się pewniejsza siebie. Zwłaszcza jak jechałam 200km sama do Warszawy i nocowałam na dworcu.

 2011r.

Prawie rok temu przeprowadziłam się do Warszawy. Bez rodziców. Chciałam być samodzielna i niezależna. Pod względem finansowym niestety jeszcze mi się to nie udało, ale bardzo dużo nauczyłam się przez ostatnie 10 miesięcy. Pracowałam w różnych miejscach, poznałam różnych ludzi, robiłam różne rzeczy. 



Bardzo ważne jest żeby mieć otwarty umysł i nie bać się nowych rzeczy. Oczywiście musimy pamiętać o tym żeby nie robić niczego co jest sprzeczne z naszymi wartościami. Jeśli natomiast nie zaszkodzi to naszej psychice a także nie jest niebezpieczne dla naszego zdrowia i życia, to warto wyjść ze swojej strefy komfortu. Mamy tylko jedno życie. Szkoda je marnować na siedzenie w kącie i robienie „właściwych” rzeczy.




Zazwyczaj, a zwłaszcza przez ostatnie lata miałam długie włosy. Wiele osób je chwaliło. Że takie długie, zdrowe, ładne. Tak, były fajne, ale nudne. Nie tylko je ścięłam do ramion, ale także zrobiłam ombre, czyli totalnie odcięłam się (gra słów heh) od długich i zdrowych włosów. Ale wiecie co? To była najlepsza decyzja jaką podjęłam w ciągu ostatnich tygodni. Zyskałam dużo pewności siebie. Idąc przez miasto prawie unosiłam się nad chodnikami. Mimo, że nie wyglądałam świetnie, bo nie miałam ułożonej fryzury, to czułam się dobrze ze sobą i myślę, że ludzie, którzy zwrócili na mnie uwagę też to zauważyli. Bardzo ważne jest czuć się dobrze w swoim ciele. Jeśli nie zaakceptujemy siebie i nie będziemy pewni swojego wyglądu, ciała, charakteru, to inni od razu to zauważą i będą nas traktować z góry, co ustawi nas na straconej pozycji, bo będziemy obawiać się kompromitacji. 




Ja z każdym miesiącem, dniem, z każdą nowo poznaną osobą, z każdym „pierwszym razem” jestem pewniejsza siebie. Oczywiście mam czasami opory żeby zagadać do chłopaka, który mi się podoba, ale patrząc z perspektywy czasu nawet uśmiech to już wiele. Czasami robię coś żeby zaimponować znajomym : „Milena, podejdź do niego, bo jesteś najodważniejsza” lub dopasować się do otoczenia „ja idę tam / zrobię to, a Ty, Milena?”. Ale nie uważam, że to jest złe, bo właśnie takie sytuacje powodują, że uczę się siebie i wiem na co mogę sobie pozwolić. 

Wyjdź ze swojej skorupy, zaryzykuj i zrób coś szalonego. Idź sam/ sama na imprezę, znajdź pracę, w której będziesz mieć ciągły kontakt z ludźmi, naucz się samodzielności, zawieraj nowe znajomości. Ja to wszystko zrobiłam i nie żałuję niczego. Cały czas pracuję nad sobą, bo chcę być pewna siebie. A Ty?



As a child I was shy, I was ashamed to talk with older people, I closed in on myself in stressful situations. A few years ago I was afraid to ask in the shop about the blouses price. Today I work in a shop, talking with customers and have no problem to ask them for anything. How did this happen?

I remember I said to my mom that I wanted to be an actress. I think every kid dreams of being famous and rich. Unfortunately, I couldn’t get enough of this dream because my mom put out my enthusiasm by saying that I am too shy. She was right. Although she shouldn’t have to tell me that, but never mind.

For 14 years I had speech defect. I did not say "r". Any attempt to say that letter ended in failure, and it sounded like a "hy". It could also meant that I preferred to keep silent than to expose myself to criticism from others. You know, kids can be cruel and I’m not surprised that my cousin always picked on me saying "Milena, tell RHUBARB". That seems funny, but for me it wasn’t. Many times kids laughed at me. Finally I decided to do something with it. I started to work on my speech defect. After some time without the help of a speech therapist and any adult I got rid of speech defects. Now I say exactly as everyone and I think that gave me so much that I got rid of one of my largest flaws.
Unfortunately, in times of middle school I still was a person who was afraid to talk to the guys. Yes, it definitely was my nightmare. On the internet I was confident and I could write about everything, but when we sat next to each other in silence, I stared at the ground. It sounds ridiculous.

The first breakthrough was when I meet the music band - Afromental. Riding to concerts, meeting new people, talking with the guys. Yes, after the concerts together with the other girls I went backstage and talked to guys older than me by 10 years. I don’t know how it happened, but I really liked them, I wanted to know them, so I was forced to talk with them. Travels around Poland to see one band has taught me independence and had to become a more confident person. Especially when I drove 200km to Warsaw and spent night at the station.

Almost a year ago I moved to Warsaw without parents. I wanted to be independent. I've learned a lot over the last 10 months. I worked in many places, met many people, did many things.
It is very important to have an open mind and not be afraid of new things. Of course, we must remember not to do anything which is contrary to our values​​. However, if it doesn’t hurt our psyche and isn’t dangerous to our health and life, we should come out of our comfort zone. We only have one life. Don’t waste it on doing the "right" things.

The last few years I had a long hair. Many people praised them. That such a long, healthy, beutiful. Yes, they were cool, but boring. I’m not only did cut them down to the shoulders, but also I did ombre, which is totally cut away (heh wordplay) from long and healthy hair. But you know what? It was the best decision that I made in the past weeks. I gained a lot of confidence. Walking through the town I almost was floating above the sidewalks. Maybe I didn’t look great, but it made ​​me feel good about myself, and I think that the people who saw me noticed it too. It is very important to feel good in our body. If you don’t accept yourself and don’t like your appearance, body, character, people will notice it right now and they will look down on you and you will be afraid of embarrassment.

Every month, day, with every newly person I’ve met, every "first time" I’m more confident. Of course,  sometimes I just can’t to talk down to the boy that I like, but in retrospect it's even smile to him is a lot for me. Sometimes I do something to impress my friends: "Milena, go to him, because you are the bravest" or adapt to the environment "I go there / I'll do it, and you, Milena?". But I don’t think it's bad, because situations like that make I'm learning myself and I know what I can afford for.

Come out of your shell, take a chance and do something crazy. Go alone to the party, find a job where you have continuous contact with people, learn independence, make new friends. I did it all and I don’t regret anything. I’m constantly working on myself, because I want to be confident. And you?
 

niedziela, 7 września 2014

Outfit: Checked shirt

Jestem mało oryginalna. Dziś zestaw z szortami, t-shirtem i koszulą, czyli taki jak lubię najbardziej, zwłaszcza latem. Ostatnio pogoda dopisała, więc poszłam do pobliskiego parku i zrobiłam kilka zdjęć.









 Shirt / koszula - H&M
T-shirt - chicnova.com
Shorts / szorty - Second Hand

 Zapraszam również do obejrzenia video z outfitem / Watch the video:



piątek, 29 sierpnia 2014

Good to have a friend

Wierzycie w przeznaczenie? Czasem zdarza się tak, że spotykacie na swojej drodze kogoś, kto wydaje się wam kolejną nic nie znaczącą w Waszym życiu osobą i nagle zmienia całkowicie Wasz świat? Ja spotkałam kogoś takiego.



Ewelinę „poznałam” ponad 3 lata temu przez internet. Dodałyśmy się na fejsie, bo miałyśmy wspólnych znajomych. Szczerze mówiąc nawet jej nie lubiłam. Zdarzało się, że byłyśmy w tym samym miejscu o tej samej porze. Co ciekawe, ja pochodzę ze Szczytna, ona z Białegostoku. Gdzie się spotykałyśmy? Na koncertach. Tak, czymś co nas łączyło była muzyka i jeden zespół – Afromental. Obydwie byłyśmy w fanclubie. Po koncertach każdy chciał pogadać z chłopakami, zrobić zdjęcie. Ja wtedy nie lubiłam nikogo kto zabierał chłopakom czas, który oni mogli poświęcić na mnie. Wiem, to brzmi strasznie…



W końcu, na którymś koncercie usiadłam obok niej i jej koleżanek. Zaczęłyśmy gadać. Potem pisałyśmy na fejsie kilka razy. Aż w końcu pojechałyśmy razem na koncert do Warszawy. Nocowałam u niej, więc już chyba byłyśmy koleżankami. Zaczęłyśmy razem jeździć na koncerty, które były blisko nas. 

W pewnym momencie zauważyłyśmy, że łączy nas więcej niż Afro. Gadałyśmy godzinami o przeróżnych rzeczach. Zwierzałam jej się z moich problemów, dzieliłam radościami, nawet nie zauważyłam, kiedy z koleżanki stała się dla mnie przyjaciółką. 






Obecnie piszemy ze sobą codziennie. Czasami Ewelina przyjeżdża do Warszawy. Ostatnio ja pojechałam do Białegostoku. Mamy razem wspólne marzenia i plany. Różnimy się, ale zdecydowanie więcej jest rzeczy, które nas łączą. Jak jesteśmy razem, a nawet jak ze sobą piszemy, to zawsze jesteśmy pełne optymizmu i pozytywnej energii. Kiedy jedna się smuci, druga ją opieprza i każe myśleć pozytywnie. Uwielbiam to, że nakręcamy się nawzajem.  Wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. (Mam nadzieję, że ona wie, że również może na mnie polegać.) 
 
Cieszę się bardzo, że poznałam Ewelinę i zaprzyjaźniłam się z nią, mimo, że na początku nawet się nie lubiłyśmy. Każdemu z Was życzę kogoś takiego, kto będzie Was wspierał i pomagał w dążeniu do Waszych marzeń, tak jak robi to moja przyjaciółka :) 



Niedawno nagrałyśmy Friends Tag. Jeśli macie ochotę się pośmiać, to zapraszam do oglądania:


Do you believe in destiny? Sometimes It happens that you meet on your way someone who seems to be another meaningless person in your life, and suddenly completely changes your world?  I met someone like that.

I met Ewelina over three years ago on the internet. We added each other to friends on facebook, because we had mutual friends. Honestly I didn’t even like her. Sometimes that we were in the same place at the same time. Interestingly, I come from Szczytno, she’s come from Bialystok (a distance of 200km). Where have we met? At concerts. Yes, something that we had in common was music and one band - Afromental. We were both in fanclub. After the concerts everyone wanted to talk with the boys, take a picture. Then I didn’t like anyone who took the time that they could spend with me. I know, it sounds awful ...

Finally, at some concert I sat next to her and her friends. We started talking. Then we wrote several times on facebook. Until finally we went together to a concert in Warsaw. I stayed in her house for a night, so I guess we were friends. We started together ride the concerts.
 
At some point we noticed that connects us more than Afromental. We were talking hours about all kinds of things. I talked to her about my problems, I shared with her my happy moments, didn't even notice when she became my best friend.
 
Now we write to each other every day. Sometimes Ewelina arrives into Warsaw. Recently I went to Bialystok. We share dreams and plans. We are different, but it is definitely more things we have in common. When we're together we are always full of optimism and positive energy. When the one is sad, the other tells her to think positive. I love that! I know I can always count on her. (I hope she knows that she also can rely on me.)
I am very glad that I met Ewelina and I made friendship with her. I wish all of you someone like that who will support you and help in the pursuit of your dreams, as my friend does :)