piątek, 29 sierpnia 2014

Good to have a friend

Wierzycie w przeznaczenie? Czasem zdarza się tak, że spotykacie na swojej drodze kogoś, kto wydaje się wam kolejną nic nie znaczącą w Waszym życiu osobą i nagle zmienia całkowicie Wasz świat? Ja spotkałam kogoś takiego.



Ewelinę „poznałam” ponad 3 lata temu przez internet. Dodałyśmy się na fejsie, bo miałyśmy wspólnych znajomych. Szczerze mówiąc nawet jej nie lubiłam. Zdarzało się, że byłyśmy w tym samym miejscu o tej samej porze. Co ciekawe, ja pochodzę ze Szczytna, ona z Białegostoku. Gdzie się spotykałyśmy? Na koncertach. Tak, czymś co nas łączyło była muzyka i jeden zespół – Afromental. Obydwie byłyśmy w fanclubie. Po koncertach każdy chciał pogadać z chłopakami, zrobić zdjęcie. Ja wtedy nie lubiłam nikogo kto zabierał chłopakom czas, który oni mogli poświęcić na mnie. Wiem, to brzmi strasznie…



W końcu, na którymś koncercie usiadłam obok niej i jej koleżanek. Zaczęłyśmy gadać. Potem pisałyśmy na fejsie kilka razy. Aż w końcu pojechałyśmy razem na koncert do Warszawy. Nocowałam u niej, więc już chyba byłyśmy koleżankami. Zaczęłyśmy razem jeździć na koncerty, które były blisko nas. 

W pewnym momencie zauważyłyśmy, że łączy nas więcej niż Afro. Gadałyśmy godzinami o przeróżnych rzeczach. Zwierzałam jej się z moich problemów, dzieliłam radościami, nawet nie zauważyłam, kiedy z koleżanki stała się dla mnie przyjaciółką. 






Obecnie piszemy ze sobą codziennie. Czasami Ewelina przyjeżdża do Warszawy. Ostatnio ja pojechałam do Białegostoku. Mamy razem wspólne marzenia i plany. Różnimy się, ale zdecydowanie więcej jest rzeczy, które nas łączą. Jak jesteśmy razem, a nawet jak ze sobą piszemy, to zawsze jesteśmy pełne optymizmu i pozytywnej energii. Kiedy jedna się smuci, druga ją opieprza i każe myśleć pozytywnie. Uwielbiam to, że nakręcamy się nawzajem.  Wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. (Mam nadzieję, że ona wie, że również może na mnie polegać.) 
 
Cieszę się bardzo, że poznałam Ewelinę i zaprzyjaźniłam się z nią, mimo, że na początku nawet się nie lubiłyśmy. Każdemu z Was życzę kogoś takiego, kto będzie Was wspierał i pomagał w dążeniu do Waszych marzeń, tak jak robi to moja przyjaciółka :) 



Niedawno nagrałyśmy Friends Tag. Jeśli macie ochotę się pośmiać, to zapraszam do oglądania:

https://www.youtube.com/watch?v=4AyJMdzp9EA



Do you believe in destiny? Sometimes It happens that you meet on your way someone who seems to be another meaningless person in your life, and suddenly completely changes your world?  I met someone like that.

I met Ewelina over three years ago on the internet. We added each other to friends on facebook, because we had mutual friends. Honestly I didn’t even like her. Sometimes that we were in the same place at the same time. Interestingly, I come from Szczytno, she’s come from Bialystok (a distance of 200km). Where have we met? At concerts. Yes, something that we had in common was music and one band - Afromental. We were both in fanclub. After the concerts everyone wanted to talk with the boys, take a picture. Then I didn’t like anyone who took the time that they could spend with me. I know, it sounds awful ...

Finally, at some concert I sat next to her and her friends. We started talking. Then we wrote several times on facebook. Until finally we went together to a concert in Warsaw. I stayed in her house for a night, so I guess we were friends. We started together ride the concerts.
 
At some point we noticed that connects us more than Afromental. We were talking hours about all kinds of things. I talked to her about my problems, I shared with her my happy moments, didn't even notice when she became my best friend.
 
Now we write to each other every day. Sometimes Ewelina arrives into Warsaw. Recently I went to Bialystok. We share dreams and plans. We are different, but it is definitely more things we have in common. When we're together we are always full of optimism and positive energy. When the one is sad, the other tells her to think positive. I love that! I know I can always count on her. (I hope she knows that she also can rely on me.)
I am very glad that I met Ewelina and I made friendship with her. I wish all of you someone like that who will support you and help in the pursuit of your dreams, as my friend does :)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Outfit: Camo jacket

Postanowiłam w końcu dodać jakiś outfit. Mój styl trochę się zmienił przez ostatni rok. Wybieram proste zestawy. Szorty, rurki, t-shirty, kurtki, bluzy, marynarki, botki i trampki. Tak się ubieram na co dzień. Dziś właśnie taki zestaw:







kurtka / jacket - no name
t-shirt - second hand
szorty / shorts - shecond hand
okulary / sunglasses - sinsay

Zapraszam Was do obejrzenia nowego filmiku na moim kanale:

https://www.youtube.com/watch?v=umpp4NyHSZU


sobota, 16 sierpnia 2014

"The only thing that limits us is our imagination"

Stojąc ostatnio na dworcu byłam świadkiem pewnej rozmowy. Chłopak w wieku około 25 lat ubrany całkiem normalnie podszedł do młodej dziewczyny i  spytał czy da mu jakieś pieniądze. Odpowiedziała, że nie da mu ani grosza.
- Ale ja jestem biedny.
- A w czym ty jesteś biedniejszy ode mnie?
- Wiesz jak ciężko utrzymać się w Warszawie za X (nie usłyszałam ile) zł?
- Stary, za to da się przeżyć. Ja od kilku lat utrzymuję się sama nie jest mi łatwo, ale daję radę.

Jestem zdania, że sami tworzymy swoje życie. Jeśli ktoś mówi „ale ja nie mogę znaleźć pracy” to jej nie znajdzie. W Warszawie jest bardzo dużo miejsc pracy. Trzeba tylko ruszyć dupę i poszukać, bo sama do nas nie przyjdzie. Tak jest ze wszystkim. Zamykając się w domu i unikając ludzi nie narzekajmy, że nie mamy znajomych. 


 Jest takie powiedzenie „Sky is the limit.” Ja uważam, że jedyne co nas ogranicza to my sami. Najłatwiej powiedzieć „nie da się”, „nie mogę/ nie umiem”. Ja wolę myśleć, że jeśli ktoś może coś zrobić lub osiągnąć, to ja także mogę.



Kojarzycie takie super zdjęcia w necie np. ze strony weheartit.com czy blogów na tumblr? Dla nas to są tzw inspiracje. Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że to są zdjęcia. To znaczy, że ktoś je zrobił. Kiedy widzimy zdjęcie błękitnego oceanu, złocistej plaży, wodospadu czy innego pięknego miejsca, to znaczy, że ktoś tam był i to nie jest niemożliwe. Dlaczego więc mówimy sobie „Chciałbym / chciałabym tam pojechać, ale…” i wymyślamy sobie wymówki? W ten sposób sami się ograniczamy i zawsze pozostaniemy na etapie marzeń.

Powiedziałam sobie „Chcę pojechać do…” i tam pojadę. Mimo, że ludzie zawsze mówili mi, że to niemożliwe, wyjazd jest coraz bliżej. O tym jakie to miejsce, kiedy i po co wyjeżdżam napiszę innym razem :) Jest to coś dużego. Ten wyjazd bardzo wpłynie na moje życie i chociaż muszę załatwić jeszcze wiele spraw i zajmie mi to kilka miesięcy, to chcę tego jak niczego innego kiedykolwiek.
Nie zniechęcajcie się tym, że coś wymaga czasu. Ja o swoim wyjeździe marzyłam już rok temu, ale nie robiłam nic w tym kierunku. Pewnie nadal to pozostałoby w strefie marzeń gdyby nie moja podświadomość. 

Pamiętajcie, że czas i tak minie, a to jak go wykorzystacie zależy tylko od was. I nie dajcie sobie wmówić, że coś jest niemożliwe!




Lately, I was standing at the station and I' ve heard a conversation. The boy at the age of about 25 years dressed pretty normal came up for a young girl and asked her if she give him some money. She answered that she didn’t give him a penny.
- But I am poor.
- Why
do you think you are poorer than me?
- Do you know how hard is live in Warsaw for the X (
I didn't hear how much) zl?
- Dude, it’s enough to survive. About few years I keep itself, isn’t easy for me, but
Im alright.

I believe that we create our lives. If someone says, "but I can’t find a job" then he didn’t find it. There are a lot of jobs in Warsaw. You just need to move your ass and look for, because it will not come to us. So it is with everything. Sitting at home and avoiding people don’t complain that you don’t have friends.

There is a quote "Sky is the limit." I think that the only thing that limits us is our imagination. The easiest way is to say "I can’t”or “ I don’t know how." I prefer to think that if someone can do something, I also can.

Have you ever seen these great pictures on the net for example from weheartit.com or  tumblr? It is called inspirations for us. Recently I realized that these are the pictures. That means that someone took the pictures. When we see a picture of the blue ocean, golden sandy beach, waterfall or the other beautiful place, it means that someone was there and it’s not impossible. So why do we say "I would like to go there, but ..." and invent the excuses? In this way, we limit ourselves and our dreams always be only a dreams…

I said to myself "I want to go to ..." and I will go there. Although people always talk to me that it is impossible, my trip is getting closer. About what place I chose and for what,  I'm going to write another time :) This is something big. This trip really affect my life and although I still do a lot of things and it will take me a few months, I want this more than anything ever.

Do not be discouraged by the fact that something takes time. I dreamed about
this departure a year ago, but I didn’t do anything in that way. Probably it would by still a dream but I listened my subconscious which is helped me to make this decision.
Remember that time will pass anyway and how you use this time is only depends on you. And don’t let anyone tell you that something is impossible!