czwartek, 5 marca 2015

Story about the frog who didn't know that she can't




Pewnego razu trzy żaby wybrały się na wycieczkę. Jednak niedaleko ich sadzawki wykopano wielką dziurę, której żaby nie zauważyły i wpadły wszystkie trzy. Zaczęły rechotać i wołać o pomoc. Po chwili na skraju dziury zebrały się rodziny dwóch żab, ponieważ ta trzecia pochodziła z innej sadzawki . Krewni żab zaczęli nawoływać, żeby żaby skakały do góry, lecz po ich paru nieudanych próbach żabie rodziny w trosce o biedne żaby w dziurze, zaczęły im mówić, żeby przestały się wysilać, że to jednak nie ma sensu, wyczerpią się tylko, zmęczą, a jeszcze nogę złamią. Jedna żaba z dołu usłuchała od razu. Położyła się w kącie i leżała. Pozostałe dwie dalej próbowały wyskoczyć. Ale żabi krewniacy wciąż krzyczeli: „Dajcie sobie spokój, to nie ma sensu, jest za wysoko, nic z tego nie wyjdzie, lepiej już tam zostańcie i nie męczcie się, my będziemy wam przynosić jedzenie i jakoś to będzie”. Po jakimś czasie druga żaba, która wpadła do sadzawki stwierdziła, że czemu nie? W końcu będą o nie dbać, co z tego, że będą w dziurze… I położyła się obok pierwszej żaby. Trzecia, ta nieznana żaba z innej sadzawki, wciąż się nie poddawała i skakała dalej. Wszystkie żaby patrzyły na nią jak na głupią – czy jeszcze nie zrozumiała, że nie da się wyskoczyć z tej dziury?! Jednak pewnego dnia, kiedy żabie rodziny przyniosły jedzenie, nieznajoma żaba wyskoczyła. Wszystkie żaby na górze ją okrążyły, mówiąc, że to niemożliwe, że jest taka dzielna, ale czy nie słyszała, jak jej mówiły, że będą się nimi opiekować i żeby się nie wysilała?! Żaba nic nie odpowiedziała – bo okazało się, że była głucha… A dlaczego jej się udało? Po prostu nie słyszała, że nie da rady.

źródło tekstu: Bogusława Krause "Odchudzanie i prawo przyciągania"
ciąg dalszy nastąpi... 

Nieważne jak dobry jesteś, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie próbować podciąć Ci skrzydła i ściągnąć na ziemię. Nie słuchaj "dobrych rad". Nie daj sobie wmówić, że nic nie jesteś wart i nic nie osiągniesz. Nigdy, przenigdy się nie poddawaj. To Twoje życie i tylko od Ciebie zależy czy na zawsze już zostaniesz w dziurze i będziesz zależny od innych czy dasz z siebie wszystko i osiągniesz swój cel!


Once upon a time three frogs have chosen to take a trip. However, near the pond was dug a big hole, the frogs didn't notice and fell into all three. Began to croak and call for help. After a moment at the edge of the hole gathered family of two frogs, because this third came from another pond. Relatives began calling frogs to the frog jumped up, but after a few failed attempts, the frog family for the sake of the poor frogs in the hole, began to tell them to cease to strain, because it doesn't make sense, just exhausted, tired, and even break a leg. One frog from the bottom obeyed immediately. She lay down in a corner. The other two tried to jump further. But the frog relatives still shouted: "Give it a rest, it doesn't make sense, it is too high, none of this doesn't work out, there abide'd better not waste your time, we'll bring you food and somehow it will be". After some time, the second frog who fell into the pond stated that, why not? In the end, they will care about them and she lay down next to the first frog. Third, this unknown frog from another pond, still fought and jumped on. All the frogs looked at her like she was stupid - or not yet realized that they can not jump out of this hole ?! But one day, when the family brought food for frogs, the stranger frog jumped out. All the frogs on top of it circled, saying that it is impossible, that she is a brave, but did she not hear their speak, that they will take care of them?! The frog said nothing - because it turned out that she was deaf ... And why she succeeded? She just didn't hear that she can't do this.

text comes from the book "slimming and the law of attraction" by Boguslawa Krause
to be continued... 

No matter how good you are, there will always be someone who will try to trim your wings and pull the ground. Don't listen to the "good advice". Don't let anyone tell you that you are worth nothing and achieve nothing. Never, ever give up. It's your life and it's up to you, you will always stay a hole and you'll be dependent on others or you do your best and achieve your goal!

czwartek, 19 lutego 2015

Odłożyłam swoje marzenia na później...

Miałam marzenie. Tak bardzo silne, że nie było godziny żebym o nim nie myślała. To było coś co chciałam zrobić już, w tym momencie. Coś, bo było dla mnie najważniejsze na świecie. Nic innego się nie liczyło. Musiałam tylko trochę poczekać. Mijały dni, tygodnie, byłam coraz bliżej. Powiedziałam o tym przyjaciołom, znajomym. Byłam tak bardzo podekscytowana. Nadszedł w końcu TEN czas. I nic. Nic się nie wydarzyło.

 
Realizację mojego marzenia zaplanowałam na luty. Miało mnie już nie być w Warszawie. Miało mnie już nie być w Polsce. Niestety czasem musimy odłożyć nasze plany na później. Życie uczy nas cierpliwości. Trzeba zacisnąć zęby i przejść przez to. W końcu będzie dobrze.

Bardzo długo czekałam na potwierdzenie mojego wyjazdu, na moment kiedy będę mogła powiedzieć wszystkim „pa” i zacząć żyć. Po swojemu. Tak, jak zawsze tego chciałam. Nic się nie działo. Denerwowałam się, byłam zła, traciłam nadzieję. Teraz jednak wiem, że to miało swój powód. 

Poszłam do lekarza żeby uzupełnił moją deklarację medyczną. Usłyszałam, że nie mogę nigdzie jechać dopóki nie będę zdrowa. „Ale jak to? Przecież ja jestem zdrowa…” Prawda jest taka, że dopóki nic nas nie boli nie chodzimy do lekarzy, nie dbamy zbytnio o nasze zdrowie, nie szanujemy naszego organizmu. Okazuje się, że kiedy lądujemy w gabinecie lekarskim lub na ostrym dyżurze jest to ostatni dzwonek na poprawienie swojego zdrowia. 

Odkąd pamiętam byłam blada, od jakiegoś czasu czułam się zmęczona, często bolała mnie głowa. W wakacje miałam długo utrzymującą się gorączkę, wyniki nie były dobre. Miałam się wyleczyć suplementem diety i actimelem. Pani doktor (inna niż ta sprzed pół roku) stwierdziła, że na pewno mi się nie polepszyło i nakazała zrobić wyniki krwi. Były jeszcze gorsze niż wtedy. Mam anemię. 


Zawsze wydawało mi się, że to nie jest nic poważnego. Może dlatego, że jedyną poważną chorobą związaną z krwią jest dla mnie białaczka. A jednak kiedy pani doktor powiedziała do mnie „Niech się pani nie waży zachodzić teraz w ciążę, bo po prostu pani umrze.” Zabrzmiało poważnie. Oczywiście nie planowałam mieć dziecka w najbliższym czasie, ale samo to stwierdzenie uświadomiło mi, że to jednak nie jest błaha sprawa i żeby prawidłowo funkcjonować muszę po prostu wyzdrowieć. 

Myślę, że wszystko w naszym życiu ma swój cel. Wszystko dzieje się po coś. Jeśli myślimy pozytywnie, to wszystko nam sprzyja, mimo, że na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że jest inaczej. Kiedyś dużo myślałam o przeszłości, rozpamiętywałam różne sytuacje. Ostatnio żyłam przyszłością. W końcu uświadomiłam sobie, że moje życie jest teraz. I jeśli nie będę żyć dziś, to nie będzie jutra. 


 Nadal bardzo pragnę wyjechać z Polski, ale wiem, że to stanie się dopiero jak wszystko tu załatwię. Jak będę w pełni zdrowa i gotowa na to pod każdym względem. Tymczasem korzystam z życia jak tylko mogę. Tego również życzę Wam! Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają mojego bloga! Dużo zdrowia! Żyjcie dziś!

wtorek, 3 lutego 2015

You are born to succeed

Wyobraź sobie, że leżysz na łożu śmierci, a wokół Ciebie znajdują się marzenia, których nigdy nie zrealizowałeś, pomysły, których nie wdrożyłeś w życie, talenty, dary, umiejętności, których nie wykorzystałeś. I one wszystkie stoją wokół twojego łóżka z pełnym nienawiści spojrzeniem mówiąc: „Przyszliśmy do ciebie! I Ty byłeś jedyną osobą, która mogła dać nam życie. A teraz musimy umrzeć razem z Tobą. Na zawsze…”

Takimi słowami rozpoczyna się jeden z najbardziej motywujących filmików na YouTube jaki widziałam. 


Dużo piszę tu na temat marzeń, pozytywnego myślenia, rozwijania siebie. Wiem, że są osoby, które uważają, że to bzdury. Że ten co jest bogatszy to nakradł, że ten, któremu się lepiej powodzi to na pewno jest oszustem i krętaczem, a jak ktoś mówi, że jest szczęśliwy i dużo się uśmiecha to na pewno jest wariatem. 

Wiecie, życie jest zabawne. Od małego porównują nas z innymi wystawiając nam oceny, mówią, że trzeba ciężko pracować, żeby mieć dobre życie. Nikt się nie pyta czy chcemy się uczyć rozkładu pierwiastków, które nijak przydadzą nam się w mcdonaldzie, gdzie będziemy pracować dorywczo w czasie studiów, no bo oczywiście na studia trzeba iść. Kulturoznawstwo, administracja czy psychologia. Nieważne. Musisz mieć papier, bo przecież teraz każdy ma studia.

Chcąc sprostać oczekiwaniom rodziców, nauczycieli, presji otoczenia idziemy na te studia, a potem  w wieku 23 lat harujemy po 8 do 12 godzin dziennie, czekając z utęsknieniem na weekend by usiąść przed telewizorem i oglądać seriale, bo przecież i tak nie mamy siły wyjść na miasto. Gdyby jednak jakimś cudem udało nam się znaleźć chociaż odrobinę motywacji do tego żeby się ubrać, umalować, zrobić włosy i wyjść, to i tak pójdziemy do pubu studenckiego gdzie można kupić piwo za 6 złotych, bo cała wypłata poszła na mieszkanie i rachunki.


I przed snem gdy mamy te 15 minut tylko dla siebie z głową wtuloną w poduszkę wymyślamy sobie historie, które nigdy się nie wydarzą. A wiecie dlaczego? Bo w to nie wierzymy. Tak. Wstajemy rano i zapominamy o czym myśleliśmy wieczorem. Idziemy do pracy, wracamy do domu, jemy obiad, spędzamy godziny przed komputerem, telewizorem. I tak każdego dnia. Codziennie. Przez 20, 30, 40 lat. Aż któregoś dnia siedząc w fotelu, patrząc na nasze dzieci, wnuki nachodzi nas myśl co by było gdyby… „Gdybym była młodsza o 40 lat poleciałabym do Grecji.” „Gdybym miał znowu 20 lat nie poszedłbym na te studia. Byłem przecież takim dobrym sportowcem.” „Mogłam wtedy wyjechać z Polski.” „Gdybym tylko…” Ale jest za późno. Nie możemy cofnąć czasu. 

Żyjemy według schematu. Studia. Praca. Kredyt. Dom. Rodzina. Dzieci. A ludzi, którzy chcą odłączyć się od stada i żyć po swojemu nazywamy szaleńcami. Zapominamy o tym czego tak naprawdę pragniemy. Co dawałoby nam radość. Ile naszych pomysłów musieliśmy schować do szuflady, odłożyć na później? Bo zawsze było coś ważniejszego. Bo mama by wolała. Bo tata nie chciał.

A Ty? O czym marzysz? Jaka jest Twoja ostatnia myśl przed zaśnięciem? 

Chcesz podróżować – zrób to!
Chcesz zostać kucharzem / modelką / muzykiem / aktorem – zrób to!
Chcesz być sportowcem – zrób to!

Nie będzie łatwo. Czasami będzie cholernie trudno i będziesz chciał się poddać, ale obiecuję, że będzie warto.

Walcz o swoje marzenia. Rób to co kochasz. Żyj tak abyś budził się z myślą „dziękuję za moje życie”. Nie zostawiaj nic na jutro. Jedyny czas, w którym możesz coś zrobić jest teraz…

Zadam Ci teraz bardzo ważne pytanie:
Gdybyś umarł w tym momencie, jakie marzenia, pomysły, talenty umarłyby razem z Tobą?



Imagine if you will being on your death bed and standing around your bed the dreams given to you by life, the ideas that you never acted on, the talents, the gifts, the abilities that you never used and there they are, standing around your bed  looking at you with large angry eyes saying: "We came to you! And only YOU could have given us life. And now we must die with you forever."

With these words begins one of the most motivating YouTube videos I had seen.

I am writing here a lot about dreams, positive thinking, develop ourselves. I know there are people who think it's bullshit. That person who is richer- steals, someone who has better lifeis definitely a cheater, and someone who says is happy must be crazy.

You know, life is funny. Since childhood, they compare us to other, say that you have to work hard to have a good life. Nobody asks if we want to learn the distribution of elements that nohow be useful to us in mcdonald, where we will work casual while studying, because obviously we need to go to college. Cultural studies, psychology or administration. It doesn’t matter. You must have a paper, because now everyone has.

We want to meet the expectations of our parents, teachers, peer pressure, and we go to the college, and then at the age of 23 years we slave 8 to 12 hours a day, eagerly waiting for the weekend to sit in front of the TV and watch the series, because after all we don’t have power to go out. But if by somehow we found just a little motivation to get dressed, make up and leave our apartment, we would go to the pub where students can buy a beer for 6 PLN, because the whole paycheck went to the apartment and bills.

And at bedtime when we have these 15 minutes only for ourself with the head in the pillow we invent stories that will never happen. And you know why? Because we don’t believe. Yes. We get up in the morning and forget about what we thought at the evening. We go to work, come back home, eat dinner, we spend hours at the computer, TV. And again. Every single day. For 20, 30, 40 years. Until one day while sitting in a chair, we looking at our children, grandchildren overlaps we thought what if ... "If I were 40 years younger I could go to Greece." "If I had again 20 years I will never go to these college. I had been such a good athlete. " "I could then leave the Polish. "" If I only ... "But it’s too late. We can’t turn back the time.

We live according to the scheme. Studies. Work. Credit. House. Family. Children. And people who want to separate from the herd and live as they want to we call crazy. We forget about what we really want. What would give us joy. How many of our ideas had to hide in a drawer? Because there was always something more important. Because my mother would prefer this. Because my father didn’t want me to do that.

And you? What do you dream? What is your last thought before falling asleep?

You want to travel - do it!
Want to become a chef / model / musician / actor - do it!
Do you want to be an athlete - do it!

It will not be easy. Sometimes it will be damn hard and you'll want to give up, but I promise it will be worth it.

Fight for your dreams. Do what you love. Live like you will wake with the idea "I am so grateful for my life." Leave nothing for tomorrow. The only time where you can do something is now ...

Let me ask you a very important question:
If you die in this very moment, what dreams, what ideas, what talents will die with you?

Video:



Chciałabym zaprosić Was na mojego fanpage gdzie codziennie dodaję motywujące obrazki:
https://www.facebook.com/powerpinkyx.blogspot


https://www.facebook.com/powerpinkyx.blogspot